Friday, February 11, 2011

92.04.15

To był jeden z mniej ciekawych dni no bo cóż jest interesującego w banku albo na jakiejś farmie, część z nas nawet została w autokarze bo nie chciało nam się oglądać królików. Ronan w międzyczasie był u Beatris ale później był dla mnie miły i nawet jeszcze spotkaliśmy się z tymi Francuzami z imprezy i było całkiem sympatycznie, słowo daję, że tu zaczyna być coraz przyjemniej, szkoda że już zaraz wyjazd.

No comments: