Nie jednak znudziło mi się już to niezależne życie. Naprawdę przydałby się już jakiś chłopiec, może na miłość jeszcze za wcześnie ale być tak samą, kiedy już prawie wszyscy poukładali się w parki to tez nie ma sensu. Tylko jakoś nikt za bardzo za mną nie lata. Jest to pewien problem. Za taką Martą autentycznie chodził chłopak, dzwonił, kupował kwiaty no i w końcu ją zdobył w tym czasie kiedy byłam we Francji, inna rzecz, że on mi się wcale nie podoba i ja dałabym mu kosza podobnie jak Sebastianowi. No ale jednak latał za nią i jej się podoba. Chciałabym żeby Michał tak za mną troszeczkę polatał ale to nie ten typ. Chociaż on mógłby być moim chłopcem,bardzo go lubię, tylko jeszcze nie potrafię go zupełnie wyczuć. Boję się, że on należy raczej do tych wolnych ptaków, którzy owszem lubią dziewczyny ale nie traktują ich poważnie, chociaż przecież można z nim poważnie porozmawiać i jest z natury miły, tylko czasem coś w niego wstępuje i zachowuje się jak szczeniak. Ale właściwie to na koniec był całkiem miły chociaż więcej czasu spędzał z kumplami niż ze mną czy kimkolwiek innym. Może gdybym się bardziej postarała to coś by z tego wyszło?
Musze być ładna kiedy przyjedzie, nie będę właściwie dużo robić ale jak się spotkamy to mu powiem, że się za nim stęskniłam. On też coś mówił o partii bilarda o tym też mogę mu przypomnieć. Mogę się też spytać czy mnie lubi a jeśli tak to moglibyśmy się gdzieś razem wybrać w wakacje. No i teraz to on nagle zamieszał mi życie. Ale to on właściwie zaczął to on mnie zaczął całować, obiecywać, zapraszać nawet już nie wiem na co i gdzie. Może potem uznał, że teraz to moja kolej a skoro ja raczej nic to i on uznał, że sprawy nie było. Chociaż on mnie trochę lubi to widać, chociaż np z Anką tez ma jakieś wspólne sprawy, nie wiem za bardzo o co chodzi, ale Anka to taka szczera przyjaciółka wszystkich ale pomimo wszystko trochę mnie to intryguje. Tylko ciekawe czy po miesiącu nie będę do niego trochę chłodniejsza i on również, zobaczymy jak to będzie. Przez niego zupełnie zapomniałam o Marku ale cóż on i tak raczej nie przejawia żadny6ch skłonności w moim kierunku, to w końcu tylko te dwa tańce na urodzinach Przemka nic więcej.
Byłam na spacerze jednak trochę przesadzam, w Polsce też jest ładnie. Może miast w konkurencji odpadają ale przyroda też coś w sobie ma. Dobrze, że mieszkam blisko jeziora to mogę sobie robić spacery i podbudowywać się. Śliczne są te nasze polskie krajobrazy te łąki, drzewa, jeziora, właściwie to można by tu sobie nawet rozbić namiot i miło spędzić wakacje. Chociaż wolałabym żeby mi się udało gdzieś pojechać np z Michałem albo na spływ, albo na żagle albo w góry. Chociaż wolę już tak za bardzo na Michała nie liczyć bo znów się zawiodę, który to już raz? Nie że na kimś ale jeśli chodzi o plany wyjazdów na wakacje w gronie przyjaciół. Zawsze coś z tym nie wychodzi.
Saturday, February 12, 2011
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment