Tuesday, February 15, 2011

92.05.20

Dziś przyszedł list od Justyny z Francji. Pisze do wszystkich dziewczyn, podobno w ogóle nie może się dogadać z chłopakami za to zaprzyjaźniła się z Beatą i podobno mój Ronan należy do tych Francuzów którzy witają się z nimi i w ogóle ich poznają bo większość to już ich olewa. Pisze, że chłopcy wracają w maju a reszcie przedłużono pobyt aż do czerwca i już wiadomo, że Michał też zostaje, ale to chociaż dobrze, że jak pisze Justyna jakoś nie może z nim dojść do porozumienia. Tylko czemu on w ogóle tam zostaje skoro podobno chciał już wcześniej wracać. Chyba powinnam już sobie z nim dać spokój. Tylko kogo mam znaleźć w zamian? No niby Wojtek na ostatniej imprezie był dość dziwny, chyba trochę go podnieciłam no ale on jednak raczej i tak nic do mnie nie czuje, zresztą ja do niego też nie. On niby gada na Aśkę ale w sumie to widać, że to z nią trzyma się najbliżej. A do mnie to po tych imprezach staje się chłodny, a właściwie obojętny może dlatego, że i ja taka jestem. Wątpię czy na następnej imprezie też się mną tak zajmie. Ale jedno co mu muszę przyznać to to, że nieźle tańczy. Chociaż w najbliższym czasie nie zapowiada się na jakieś nowe imprezy, dopiero w czerwcu ponoć właśnie Wojtek ma coś zorganizować a na razie zastój uczuć i popędów. No i jak tu żyć i pozostać optymistycznie nastawioną? Zupełnie beznadziejna sprawa. Ale tak w sumie to Wojtek wie co robi tak nie zwracając na mnie uwagi. Dlatego chyba jeszcze dość pozytywnie o nim myślę. A tak mógłby być kolejnym skreślonym z listy. Takich skreśleń mam już 3 na koncie. Michał P, Sebastian i Piotrek, już wiem, że oni się nie nadają na 100 procent. Tomka, Gniewka i Przemka z Częstochowy właściwie nigdy nie skreśliłam to się samo jakoś rozeszło no a Ronan to teraźniejszość. Został jeszcze Marek ale jego właściwie nie było i nie będzie a z Michałem to też właściwie nic nie ma. W ogóle w tym moim życiu to jeszcze nic nie ma i to na tej pustce oparte jest moje dorastanie.

No comments: