Saturday, February 19, 2011

92.06.01

Przyjechali już chłopcy z Francji a reszta ma być dopiero 19 czerwca. Sebastian opowiadał, że było całkiem fajnie mówił też o Michale, że to niezły numerant. No ale fakt, że ma czasem głupkowate pomysły to mnie nawet nie razi jeśli w stosunku do mnie pozostanie miły to ma naprawdę duże szanse. Tylko czy on będzie chciał z nich skorzystać, słowo daję , że się już za nim stęskniłam. dziś kupiłam sobie nawet dwie płyty Soyki, są świetne ale nie ma tam najważniejszego utworu "że bez miłości nie udałoby się nam absolutnie nic". Ale i tak normalnie odlatuję, Soyka jest wspaniały. Oprócz tego kupiłam sobie nową książkę, jakiś romans okultystyczny pt " Kochanica szatana" podobno dobry. Moi rodzice w ogóle nie znają się na muzyce, Soyka im się nie podoba. Oni nie są w stanie wczuć się w cokolwiek, Soyka jest dla nich za dobry, nie potrafią go wyczuć zrozumieć, odebrać, coś beznadziejnego. A ja mogę go słuchać i słuchać i jest pięknie od razu robi się jakoś lepiej zawsze to jakieś lekarstwo na samotność. Kiedy ja wreszcie znajdę tą miłość, kiedy w końcu zacznę żyć? To już naprawdę robi się dość przykre, zawsze było ile razy mam jeszcze powtarzać, że nie mogę żyć bez miłości? Dlaczego nie ma żadnego odzewu? Jestem pewna, że Michał jak wróci wcale nie będzie się o mnie starał możliwe, ze pomyliłam się co do niego może on w ogóle nie jest zdolny do żadnych uczuć? Może faktycznie to tylko młody alkoholik dla którego najważniejsze to żeby być akceptowanym przez stado koleżków i żeby mieć przed kim się zgrywać nie wiadomo zresztą w jakim celu? No ale on też słucha Soyki, i wtedy wydaje się zupełnie inny, no i momentami jest naprawdę miły i fajny. Chciałabym żeby si ę we mnie zakochał tylko nie wiem jak na niego zadziałać. Niech już tylko przyjedzie naprawdę się stęskniłam a to jeszcze 20 dni, strasznie dużo. Najgorsze że potem pewnie wcale się nie spotkamy w te wakacje. Coś mi sie zrobiło źle i mętnie. Dopiero tydzień minął od mojego ostatniego listu do Ronana to pewnie jeszcze nawet nie doszedł, znów obejrzałam fotografie z Francji i jestem coraz bardziej pewna, ze to jednak głownie Michała wspominam, jednak Ronan nie zdołał mnie oczarować. Chociaż jest sympatyczniejszy i lepszy od Michała ale jednak to on mi się bardziej podoba, tylko że nie wiem za bardzo jak do niego podejść. pamiętam taką jedną scenę, kiedy raz byliśmy na skałkach i siedziałam najpierw sama ale potem Michał podszedł do mnie z chłopakami i poprosił żebym poszła z nimi, tak chwilkę siedzieliśmy, rozmawialiśmy o jakiś rzeczach, chłopcy szybko się zmyli, później jeszcze chwilę rozmawiałam z Michałem ale jakoś tak było dość niezręcznie i tak dziwnie wyszło, ze ja poszłam do autokaru a on później zawrócił i poszedł przed siebie, tam gdzie właśnie mieliśmy iść razem ponad 2 km wzdłuż morza no i jakoś tak wyszło, że on połączył się z jedną z Francuzek. Niby po powrocie chłopcy się śmieli, że stał się już mężczyzną i jak ona się tak do niego przytuliła to powiedział, że po prostu szedł sam i ona też no to postanowili pójść razem i to wszystko, ale przyznam szczerze, ze byłam wtedy jakaś zła, zawiedziona, po prostu zazdrosna. Oczywiście wcale tego nie okazywałam ale jednak bardzo żałowałam że wlazłam do tego autokaru a przecież to właśnie my mogliśmy wtedy pójść na ten długi spacer wzdłuż morza. Głupia byłam no ale cóż to jestem właśnie ja, jednak nie potrafię postępować z mężczyznami, usilnie staram się pokazać, ze mi na nich nie zależy i to właśnie wtedy gdy jest wręcz przeciwnie. Ciekawe jak on i ja będziemy się zachowywać, przecież w sumie to nic nas nie łączy zupełnie tez nie wiem co on tam myśli na mój temat, smutno mi i już bo czuję, ze to się rozpadnie zanim tak naprawdę się zacznie a Michał mi się podoba.

No comments: