Saturday, February 19, 2011

92.06.03

Byłam dziś nad jeziorem, pływałam równo 40 minut, mam nadzieję, że trochę schudnę, jak mam się podobać to muszę zacząć trochę o siebie dbać. Sebastaian opowiadał trochę jeszcze jak było we Francji. Oni podobno non stop prowadzili zimną wojnę z dziewczynami, nazywali je bladzie i tylko się z nich śmieli, ale i one zachowywały się dość kretyńsko. Także nie mam chyba czym się przejmować, Michał autentycznie nie lubi Justyny. No i dobrze, ale naprawdę żałuję, że nie zostałam tam razem a nimi, i jak siebie znam to trzymałabym się raczej z chłopakami, zwłaszcza, ze był tam Michał bo ci dwaj to raczej nic ciekawego, chociaż już nawet mnie nie denerwują. Nie wiem czemu ale zawsze kiedy słucham " Ściany" Pink Floyd to nie mogę nie myśleć o przeszłości. W końcu zawsze można tam znaleźć coś godnego uwagi, przyjemnego, a niewątpliwie przyjemny był dotyk Michała. Może nawet bardziej podobał mi się przelotny pocałunek na ostatniej imprezie niż to co było w Słubicach, zresztą sama nie wiem. A przecież on ma jednak wredny charakter, nawet to, ze to on był podobno głównym prowokatorem tej wzajemnej niechęci to ,że najczęściej to on zgrabnie podsumowywał dziewczyny, zbyt dobrze o nim nie świadczy. No ale do mnie nigdy taki nie był, więc nie powinnam się tym zbytnio przejmować. Na dodatek Sebastian opowiadał, że Beata raz zostawiła swój pamiętnik na stole no i oczywiście to Michał go zobaczył poczytał sobie a potem się z niej śmiał z chłopakami bo pisała o jakimś chłopcu, który się jej spodobał i którego chciałaby poznać. On jest naprawdę okropny jak zresztą wszyscy chłopcy których znam. Nie wiem czemu ale oni mają jakieś wyjątkowe predyspozycje do ostrej krytyki, tak wyjątkowo zaostrzył im się język, chociaż właściwie dziewczyny tez są takie. Wszyscy sobie dogryzają, właściwie nie wiadomo z jakiego powodu. Nie ma dzielnych wyrozumiałych, rycerskich chłopców, więc chyba nie pozostaje nic innego jak polubić ich takimi jakimi są i nie przejmować się ich wadami. Zresztą pomimo tych rożnych wad i tak jestem w stanie wyłowić tych którzy mi się podobają od tych których wiem, ze nigdy nie polubię. I nie sprawie mi to żadnej trudności, żeby polubić niektórych z nich, tak jak teraz Michała może nawet zbyt mocno. Gdybym go nie lubiła nie wypisywałabym tu tyle na jego temat i nie interesowałoby mnie kiedy ktoś o nim opowiada, sama się zresztą pytałam Sebastiana niby ogólnie jak było ale przecież to o niego mi chodziło. Właściwie niczego szczególnego się nie dowiedziałam same bzdury, jego wygłupy itp, ale najważniejsze, że nie związał się tam z żadną dziewczyną. Gdyby on wiedział, ze poświęcam mu tu tyle czasu to albo umarłby ze szczęścia albo ze śmiechu, jeszcze nie jestem pewna.
Jeszcze 18 dni i go zobaczę, ciekawe czy on w ogóle będzie miał ochotę ze mną rozmawiać. Ale moze go przeceniam, może przez to, że go nie widzę to wyobrażam sobie nie wiadomo co a jak przyjedzie to wcale nie będzie mi się już tak podobał? W końcu czy on w ogóle jest ładny? Na tym jednym zdjęciu wyszedł okropnie i to ja mu je zrobiłam kiedy siedział za mną w autokarze w drodze z Niemiec i podrapała go jakaś dziewczyna czym wzbudził chwilowo sensację, na dodatek oczywiście rozwaliła mu się czekolada i wszystko miał nią ubabrane. On często występuje w roli ofiary bądź sierotki, nawet przegrał teraz w losowaniu kto ma prędzej wrócić do domu, ale z tego akurat najmniej się cieszę. Oh ta moja słodka ofiara losu, czemu tak ciebie polubiłam? Chyba nie przez to, że parę razy się całowaliśmy? Bo w końcu nie z tobą jednym, i właściwie z Ronanem wyszło mi to nawet lepiej, podobało mi się ale jednak ale jednak to ty mi się bardziej podobasz. Jestem ciekawa czy kiedykolwiek pokażę ci ten pamiętnik. Oh już wpół do 10 a ja jutro mam klasówkę z chemii, nie mam pojęcia jak się do czegokolwiek zmobilizować, ale te niby głupstwa naprawdę wciągają i są o wiele ciekawsze od węglowodanów a tym bardziej od fotokomórki z fizyki.

No comments: