Saturday, April 9, 2011
92.06.24
Koniec roku szkolnego, poszłam na piwo, wypiłam chyba 3 butelki piwa. Już myślałam że się wcale z Michałem nie spotkam no i po tych piwach poszłam do amfiteatru i było tam było fajnie. Najpierw ludzie rzucali butelki na scenę a później poszłam z nim do parku i się całowaliśmy. On jak zwykle coś kombinował ale nie udało mu się i było bosko. Później mnie odprowadził. tylko że wpadłam twarzą w pokrzywy i strasznie spuchło mi oko i okropnie wyglądam. Ale Michał jest super, bardzo go lubię, tylko, ze on nigdzie nie jedzie, a w przyszłym tygodniu wybiera się do jakiejś szkoły w Ameryce. Ale dziś ma zadzwonić chyba, że zapomni numer, o Boże, jestem pijana i mrówki po mnie łażą. Ponoć dziś jeszcze gdzieś mamy iść, to straszne jak ja wyglądam. Mamy się dziś wszyscy spotkać w "Czerwonym Tulipanie" a ja wyglądam po prostu tragicznie. Co nas opętało z Michałem, żeby się tarzać w pokrzywach. On tez był cały opuchnięty ale sobie wybraliśmy miejsce na amory. Do wieczora może mi jakoś zejdzie ta opuchlizna. Chciałabym żeby zadzwonił, moglibyśmy pójść razem. Tak w ogóle to on mnie już zaprosił do siebie na jakąś imprezę 11 lipca a ja jego też zaprosiłam do Aśki ale nie wiem czy przyjdzie bo ponoć 1 to coś zalicza, chyba matmę ale wieczorem w końcu mógłby pójść. Lubię go i nic na to nie poradzę. szkoda tylko, że on nigdzie nie wyjeżdża w lipcu. O matko, ja nawet zjadłam kawałek pokrzywy no w ogóle cała jestem zapokrzywiona. Żeby on tylko nie zapomniał tego telefonu i zadzwonił, no ja go coś bardzo lubię i uwielbiam się z nim całować. Chyba Bóg mnie ukarał za "niestosowne prowadzenie się" bo te opuchlizny wcale nie schodzą, już nie tylko czoło i oczy ale i całą rękę mam spuchniętą. To zupełnie beznadziejne uczucie. Przez to nie poszłam z klasa oblewać koniec roku, no ale to właściwie udało mi się zrobić wcześniej. To było całkiem sympatyczne pożegnanie roku szkolnego. szkoda tylko, że było to takie krótkie no i wątpię czy będę się zbyt często spotykać z Michałem. On pewnie już zapomniał mój numer telefonu, no a teraz pewnie jest w knajpie z wszystkimi.Jego chyba tak mocno nie poparzyło. Nie wiem czy to dobrze, że go tak polubiłam, on naprawdę wydaje się być tylko takim chwilowym chłopcem, takim który lubi dziewczynę zdobyć a później wymienić. Pomimo tej sympatii zupełnie mu nie ufam i w sumie po prostu tez staram się bawić, tyle, ze do pewnych granic. On jest jednak "dojrzalszy" niż myślałam i dobrze wie co dziewczyna może dać chłopcu. Dziś starał się to uzyskać różnymi sposobami. W Słubicach też mu raczej właśnie o to chodziło, a ja głupia myślałam, że on tak sobie nieświadomie, może pod wpływem alkoholu i mojego uroku tak mnie wtedy wziął do swojego pokoju. Pewnie, że miał nadzieję, że a nóż uda mu się mnie zdobyć, ale, że miałam nadzieję, że wcale nie szedł tylko z tym nastawieniem a teraz już nie wiem. Wydaje mi się, że on właśnie tego i głownie tego chce. Nie powiem nie jest to wcale nieprzyjemne. On jest bardzo spontaniczny, ale przy tym bardzo delikatny, słowo daję, że byłby z niego wspaniały kochanek, tyle, że ja jeszcze tego nie chcę. Ale jeśli przetrzymałby ze 2 lata to kto wie, jakbym się w nim poważnie zadurzyła, jakbym była pewna jego uczuć i jakbym ja sama czuła się już w pełni dojrzała to kto wie, może on mógłby być tym pierwszym? Bo ciągnie mnie do niego, naprawdę lubię i jego i jego dotyk, jego pocałunki. Jeszcze go dobrze nie znam, ale to co w nim na razie widzę wystarcza, żeby go lubić. Teraz zresztą zobaczę jak on się będzie zachowywał. Zaprosił mnie na ta swoją imprezę, nawet powiedział, że po mnie wyjedzie, w ogóle był raczej chętny do dalszych kontaktów, tylko nie jestem już pewna czy to było przed jego kolejną próbą uwiedzenia mnie czy po również. Na razie nie dzwoni więc możliwe, że się zniechęci. Chłopcy podobno nie lubią zbyt trudnych dziewczyn. Ale ja ta obronę przed utratą dziewictwa mam w sobie tak głęboko zakorzenioną, że nawet przy najbardziej sprzyjających warunkach potrafię się wycofać. I nawet rozumiem, że może to niektórych wkurzyć. Tu myślę o Wojtku bo on też próbował a teraz stroni ode mnie jak od ognia, już nawet tańczyć się ze mną boi, i ostatnio znów zaczął mi dogryzać, on już taki jest. Tylko ciekawe jaki będzie Michał czy też się zniechęci i da sobie spokój czy przeciwnie może nawet zostaniemy parą, w co raczej wątpię.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment