Saturday, April 9, 2011
92.06.25
Dalej trwam w opuchliźnie. To chyba po to żeby ostudzić te słodkie wspomnienia wczorajszego dnia. Ja jednak potrzebuję tego rodzaju wrażeń bo inaczej wysiadam, sowieję, smutnieję i w ogóle nie wiem po co żyję. Tylko żeby on się za szybko nie zniechęcił. Chyba muszę mu poważnie wyjaśnić czego może ode mnie oczekiwać a o czym może zapomnieć. Ale to tez ryzykowne, że wtedy pozbawiony nadziei po prostu zrezygnuje, no trudno nie będzie pierwszym z którym urwę to co zaczęłam. Chociaż jestem pewna, że będę bardzo żałować kiedy on się ode mnie odwróci, bo już zaczęło mi na nim zależeć. To straszne jak ja się szybko uzależniam od chłopców. Ale my stanowimy dość zabawną parę, właściwie to nie jesteśmy razem, rzadko się spotykamy, mało znamy, ale kiedy już do tego dochodzi to z reguły kończy się gdzieś z dala od wszystkich i to wcale nie spokojnie, jak to czasem widać jakieś parki na ławeczkach, nie my się zwykle kotłujemy, tarzamy, słowo daję jesteśmy niesamowici, ale to mi się w sumie podoba. Tylko, że zawsze mam wrażenie, że on po tym czuję się trochę oszukany i zawiedziony, on się nawet obraża. No i co ja mam z nim zrobić kiedy on tak ustawicznie stara się mnie zdobyć a ja mu na to nie pozwalam. czy jemu nie mogą wystarczyć pocałunki? To samo jest przecież takie przyjemne, a on robi się coraz bardziej odważny czasem wręcz bezczelny, jest taki zręczny, że czasem wręcz trudno się wyrwać. On będzie wspaniałym kochankiem, szkoda tylko, że nie dla mnie, bo wątpię czy będzie mu się chciało czekać aż ja poczuję się wystarczająco dojrzała.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment