Saturday, April 9, 2011

92.06.27

Kicham na tego Michała, co on w ogóle sobie myśli, to, że jest najbardziej śmiały nie znaczy, że mam się w nim zakochać albo tym bardziej mu ulec. Dlatego mam go w nosie, pojadę sobie na ten camping nad morzem. Wcale go nie potrzebuję ani tej jego całej imprezy. To nie jest żadna miłość ani nawet namiętność. Jeszcze znajdę tysiące takich jak on. Przecież on wcale nie jest przystojny. Nie, on nie jest tym, na którego czekam on może tylko trochę mnie pobudził. Niech sobie siedzi w tym Olsztynie ja pojadę i już. On może być moim kolejnym "przyjacielem", takim jak Tomek, Gniewek i Ronan, kolejnym epizodem, bez którego strasznie bym się nudziła, bo niestety nie nadaję się do życia nawet w duchowym celibacie. Muszę mieć choćby najdrobniejsze przeżycia z chłopcami bo inaczej przestaję czuć, że żyję.

No comments: