Sunday, April 10, 2011

92.07.13

A może Michał specjalnie zajął się tą inną dziewczyną bo np dowiedział się, że nieźle szalałam u Aśki, więc skoro ja go tak potraktowałam to on tym bardziej? EE wątpię, po prostu mu się znudziłam, on nie lubi czekać. No i spokój z nim ale jak kiedyś będę wyprawiała jakąś imprezę to go zaproszę, choćby dlatego, że i on mnie zaprosił, ale koniec z uważaniem go za kandydata na chłopca. To jest jednak typ lowelasa, zresztą sam mi kiedyś mówił, że zmienia dziewczyny co miesiąc i że nie lubi w życiu nic stałego. Nie wiem jak mogłam o tym zapomnieć, dlatego dość z amorami odtąd Michał może być już tylko kolegą. Nie będę się na niego obrażać bo właściwie dlaczego? To ja sama sobie wyobrażałam nie wiadomo co a Michał jest jaki jest i koniec. Dlatego będę się zachowywać tak jak przedtem tyle, że bez całowania, chociaż to właśnie z nim było takie przyjemne, no ale kiedy już wiem, że mnie olewa to przestaje być takie zabawne. Ja muszę chociaż mieć złudzenie, że ten chłopiec coś do mnie czuje, że mu choć trochę na mnie zależy, że mu się podobam a u Michała zostałam pozbawiona tych złudzeń. Koniec romansu teraz zacznie się już zwykłe koleżeństwo. Nie dam mu nawet poznać, że się na nim zawiodłam. Będę tylko chłodniejsza. A może podejść do niego jak to tego Marcina u Aśki albo Wojtka, dla mnie to była właśnie tylko taka chwilowa zabawa było mi z nimi dobrze, bo znaleźli się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie, żeby się mną zająć kiedy nie było przy mnie np Michała, ale nigdy nie traktowałam ich poważnie i właściwie podobnie trzeba było podejść do Michała a ja głupia uwierzyłam, że mogłoby nas łączyć coś więcej. To są tylko chwile zabawy i może kiedyś jak znów nam coś odbije to dalej będziemy się bawić. Ale ja jednak tak nie chcę chcę mu dać nauczkę właśnie, że nie będę mu już lecieć w ramiona, niech poczuje, że coś stracił. Ja tez będę się bawić, jeśli znajdę odpowiednich chłopców do zabawy ale jego pod tym względem będę już omijać.
Teraz zmartwił mnie trochę Gniewek, że nie zadzwonił. Może jemu się wydaje, że zapraszałam go tylko tak i że wcale nie jest mi tam potrzebny? A może przeraża go ten wyjazd albo miał mnie już dość po tych 4 dniach! To przykre, że w tym życiu niczego nie można być pewnym a już chłopców to szczególnie. Chociaż z Gniewkiem jest jednak inaczej, to ja w zestawieniu z nim wydaję się być doświadczona i to ja miałam już jakieś "przygody"z chłopcami. On jak twierdzi i ja mu wierzę nie miał jeszcze żadnej dziewczyny i on nie wie jeszcze za bardzo co z nimi robić. Chociaż całował mnie bardzo ładnie. Chyba niepotrzebnie mu mówiłam, że się tak upijam, może sobie o mnie pomyśleć nie wiadomo co, a może on się do mnie zraził? Może to też trochę głupio wyszło, że poszłam do jego mieszkania i się tam normalnie upiłam?

No comments: