Monday, May 23, 2011
92.08.12
Tak myślę, że to na razie koniec wrażeń na to lato, no chyba że pojadę jeszcze do tej warszawy i oprowadzą mnie po tych wszystkich klubach. To fakt, że od momentu kiedy skończyłam 18 lat coś się zmieniło. Nagle od zupełnego celibatu przeszłam na masowość. No bo Michał, Ronan, Gniewek, Wojtek, Marek,Adam - to ci poważniejsi a były jeszcze przecież króciutkie epizodziki, które prawie zapomniałam to jeszcze i Maciuś i ten chłopak na campingu co raz spałam w namiocie z tymi czterema, no ale oni się nie liczą bo z nimi mi się nie podobało, to były już najczystsze przypadki. Ale taki chwilowe zbliżenia, jakieś momenty zauroczenia to chyba właśnie Michał, Ronan i Adam. Gniewek i Marek to bardziej przyjaciele niż kochankowie a Wojtek to już zupełnie przypadkowe, a zapomniałam jeszcze o Marcinie z imprezy u Aśki, w końcu z nim też nieźle szalałam ale jednak nie podobały mi się jego pocałunki. Jednak Adam całował wspaniale i gdyby nie był przy tym taki nachalny z całą resztą to byłoby cudownie. Ronan też był wspaniały i na dodatek rozumiał, że nie chcę niczego więcej, no a Michał? U Michała chyba bardziej od jego pocałunków podobało mi się wszystko inne, to jak mi robił masaż pleców, jak mnie całował w brzuszek i w ogóle jego dotyk, no ale to wszystko to już przeszłość, to nie są chłopcy dla mnie, fajnie że byli choć przez chwilę, fajnie że "wygrałam" z nimi, ale jednak te epizody nie dają zbyt wiele, naprawdę wolałabym coś stałego, kogos kto mnie nie zawiedzie, kto będzie przy mnie, bo przecież nadal czuję się w sumie całkiem samotna. To pewnie przez to że trafiam na chłopców którzy tylko chcą się zabawić nic więcej a ja sprawiam wrażenie dziewczyny która też to lubi, dopiero później przekonują się, że nie jestem aż tak luźna na jaką wyglądam. Jednak wcale nie żałuję, że tak to się kończy, że ja jestem nietknięta a oni odchodzą, bo oni wcale nie zasługują na nic więcej oprócz tych namiętnych pocałunków i trochę pieszczot a mnie samej wcale się nie śpieszy. Wolę poczekać na tego właściwego oni mogą mi tylko urozmaicać to czekanie gorzej jak się w którymś z nich zbyt mocno zakocham aż kiedyś wpadnę po uszy, ale co tam kto nie ryzykuje ten nie żyje. Na razie jest o wiele lepiej jak przed rokiem.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment