Monday, May 23, 2011

92.08.24

No ładnie wystarczyło, że zostałam sama w domku i już miałam niespodziewanego gościa. Tomka, tego z dwóch braci których poznałam na początku. szaleliśmy jak dzieciaki, nawet weszliśmy do szafy i w ogóle byłam w swoim żywiole. Ale to chyba dobrze, że go poznałam on twierdzi, że może mi załatwić mieszkanie w Paryżu. za pracę z dziećmi tzn 4 godziny chyba 2 razy w tygodniu, czy coś takiego, to by było całkiem niezłe. On jest taki jakiś zabawny oni razem to istny Bolek i Lolek. On jest Lolkiem ale to taki fajny duży dzieciak, bardzo to lubię, że można się z nim non stop wygłupiać. Chociaż nie chciałabym, żeby sobie coś zaczął obiecywać, bo w sumie to nic do niego głębszego nie poczułam. Oczywiście zdążyliśmy też się już całować no i właśnie niezbyt mi się podobało, on zaraz chciałby to robić z języczkiem a usta ma takie jakieś miękkie, niezbyt to było fajne ale cała reszta była super. Mało domku nie roznieśliśmy, śmiesznie było kiedy mi po obiedzie mył zęby. To jest naprawdę jakiś wesoły człowiek i pomyśleć, że to student architektury w Paryżu. W ogóle to on jechał właśnie na jakąś lekcję z architektury i miał szczerą ochotę z niej zrezygnować, bo spytał czy mógłby u mnie spać na strychu a ja się zgodziłam i już byłby został bo zostało jakieś 5 minut do autobusu ale mu na koniec powiedziałam żeby się nie wygłupiał i już leciał na tą lekcję, no to poleciał. Zostawił u mnie okulary jutro ma przyjechać. On tez mi mówił, że jestem piękna i że mogę człowieka zauroczyć.

No comments: