Sunday, April 6, 2014

92.09.01

No to zaczęło się, od jutra już autentyczne lekcje. Nie wiem jak, ale mam nadzieję że jednak uda mi się zdać tą maturę. Trochę jestem smutna, że jakoś tak dziwnie urwało się z Tomkiem,, ale właściwie to może lepiej poczekać na kogoś jeszcze lepszego. Przecież mam czas jeszcze tylu ładnych i miłych chłopców chodzi po świecie. Chociaż jak narazie to nawet jego już zaczyna mi brakować. Jakbyśmy korespondowali byłoby zupełnie inaczej a tu nawet bez pożegnania ani niczego to mi się nie podoba. On musi być jeszcze w weekend w Pluskach i już. A tak w ogóle to Michał C wyjechał na 10 miesięcy do Stanów. Czyli nawet dobrze się stało, że się na nim zawiodłam, bo inaczej byłoby mi żal, i w ogóle głupio a tak Michała mam z głowy. No to kto mi został? Już tylko Gniewek, prawdopodobnie Tomek no i Ronan, i to by było na tyle. Wcale niezbyt tego dużo, tak szczerze mówiąc. Trudno się do tego przyznać ale tak właśnie jest, że wydaje mi się, że moje życie nabrałoby dużo więcej optymizmu i sensu jakbym miała jakiegoś kochanka, bo gdy tylko jestem trochę wycałowana i wypieszczona to czuję się znacznie lepiej. A tak czeka mnie prawdopodobnie cały beznadziejnie pusty rok nauki i nieczego poza tym. Nikt mnie nie będzie całował, mówił do mnie: - księżniczko, no i nikt nie umili mi tego nędznego życia. Tak to nawet nie ta cała nauka jest przerażająca ale właśnie ta pustka nicość brak jakiegokolwiek uczucia, zawirowania powietrza. Przeraża mnie to zawieszenie w próżni. Dlatego życie podczas roku szkolego przyprawia mnie nawet o bluźniertwa..

No comments: