Sunday, April 6, 2014

92.09.05



Dziś był u mnie Tomek. Najpierw pojechaliśmy jeszcze z tatą po jakieś listewki a potem zjadł u nas obiad. W sumie bardzo krótko byliśmy sami. Chyba pierwszy raz nawet się nie pocałowaliśmy. To była typowo koleżeńska wizyta, ba to nawet za dużo powiedziane, on załatwiał coś niedaleko i wpadł tylko tak sobie. Ale przynajmniej mam jego adres. Teraz już nie wiem, czy jeszcze się spotkamy w tym roku, wydaje mi się, że jeszcze zadzwoni ale nigdy nic nie wiadomo. On właściwie ma dużo z Ronana. Też jest taki żywotny, wszędzie włazi, jest taki bezpośredni i w sumie bardzo sympatyczny. Tylko wydaje mi się, że trochę mu już minęła fascynacja moją osobą, juz nie prawi mi komplementów, po prostu zadomowił się. Ale nie podoba mi się, że on jakoś wcale nie za bardzo przejmuje się tym czy ja zawsze mam czas i chęć na to wszystko co proponuje, czy nie. Tak sobie tylko dzwoni i mówi, że możemy dziś pójść do kina, kiedy indziej znów mówi, że albo zadzwoni i pójdziemy albo nie, bo musi się uczyć. On jest trochę egoistą i w ogóle nie dopuszcza do siebie możliwości odmowy, chyba jestem w stosunku do niego zbyt miękka. Muszę mu dać jakąś nauczkę jak jeszcze raz rzuci tak jakoś od niechcenia jakąś propozycję. Co to jest żeby ktoś mi tu prawie komenderował, niech wejdzie na drzewo jak mu sie nie spodoba.  No ale już nic nie mówię bo dziś rozwaliłam mu okulary, bo też zostawia je na podłodze. No trudno będzie musiał jakoś to przeżyć, zresztą nie rozpaczał zbytnio ale chyba był trochę zły nie mogę tego stwierdzić na pewno, bo nie okazywał tego zbyt wyraźnie no ale jednak pewną szkodę mu wyrządziłam. Zauważyłam , że on jest o mnie zazdrosny. Jak zobaczył moje zdjęcie z Ronanem kiedy razem tańczyliśmy, to już coś takiego powiedział – no to ty tak z każdym..czy coś w tym rodzaju. W ogóle często robi jakieś takie dziwne uwagi jakby myślał, że mam pełno chłopców, których prawie uwodzę. Zresztą ja chyba odczuwam to samo. Jak coś mi mówił, że rozmawiał z jakąś dziewczyną z dwójki, która chodzi do klasy z angielskim, to też mnie coś ukłuło, że jak to, to on może sobie poznawać jakieś inne dziewczyny? Naprawdę mi się to nie podobało, ale chyba coś dodał, że była nieciekawa także jest rozgrzeszony. Ale jednak nie będę do niego pisać, chyba , że on napisze pierwszy wtedy owszem ale tak, nie ma mowy. Ale tak w ogóle to on jakoś wcale nie znika z tego mojego życia. Wciąż tylko ma wyjechać, ten jego wyjazd wciąz tak krąży w atmosferze ale ciągle co drugi dzień widuję go na własne oczy. Chociaż teraz podobno jutro jedzie do Barczewa do mamy a we wtorek wyjeżdża już na pewno do tego Paryża. Może jeszcze w poniedziałek się spotkamy kto wie.

No comments: